Burgery z kozim serem, pastą z awokado i porządnym kawałkiem mięsa

Fot. Adam Cisowski

Wszyscy robią i jedzą burgery: mięsne, rybne, wegańskie, przeróżne. Ja uwielbiam te mięsne, ale żółty ser zastępuję serem kozim, a zamiast musztardy i keczupu dodaję guacamole – pastę z awokado, czosnku i cytryny, w mojej recepturze wzbogaconą ostrą papryczką i jajkiem.

Burgery, które widzicie na zdjęciu, robił ze mną Adam, który jest takim samym mięsożercą jak ja. Do mięsa dodaliśmy cebulę, czosnek, dużo grubo mielonego pieprzu i świeżą bazylię. Brzuchy burczały nam już podczas smażenia, ale dzielnie dotrwaliśmy do końca. Ponieważ lubię ostre dania, a w tych burgerach nie ma keczupu i musztardy, użyłam trochę więcej cebuli, a do guacamole dodałam więcej papryczki chili niż zwykle. Ogień! Sprawdźcie co nam wyszło.

Składniki na burgery:

  • 4 bułki pszenne (lub takie, jakie lubicie najbardziej)
  • 1 kg mielonego mięsa wieprzowego
  • 1 cebula
  • 5 ząbków czosnku
  • 10 listków świeżej bazylii
  • Grubo mielony pieprz, papryka słodka, papryka ostra, sól do smaku
  • 1 duży pomidor
  • 2 ogórki małosolne
  • 2 czerwone cebule
  • 4 plasterki koziego sera
  • 4 plastry boczku
  • 4 liście zwykłej sałaty (lub poszatkowanej sałaty lodowej)

Składniki na sos guacamole:

  • 2 miękkie awokado, 3 łyżeczki soku z cytryny, 3 ząbki czosnku, 1 jajko ugotowane na twardo, kawałek ostrej papryczki chili do smaku, sól, pieprz

Przygotowanie:

Bułki przekrój na pół i delikatnie wydrąż. Nie usuwaj całego miękkiego środka, ponieważ jest pyszny. Usuń tylko jego część – po to, by składniki i sos łatwiej „osiadły”. Pieczywo posmaruj wewnątrz oliwą (każdą połówkę) i podpiecz w piekarniku. Ja wkładam je do piekarnika ustawionego na 200 st. C i piekę około 4-5 min. Gdy przekroczę ten czas bułki są rumiane, ale zbyt suche.

Mięso przełóż do dużej miski. Dodaj cebulę pokrojoną w drobną kosteczkę, 5 ząbków startego czosnku, posiekane listki bazylii oraz przyprawy do smaku (grubo mielony pieprz, sól, paprykę). Odstaw mięso, by składniki połączyły się. W tym czasie podsmaż na patelni boczek i zacznij przygotowywać sos guacamole. Obierz awokado, usuń pestkę i rozgnieć owoce widelcem. Dodaj 3 łyżki soku z cytryny, 3 ząbki startego czosnku oraz drobno pokrojone jajko. Dopraw do smaku solą, pieprzem i papryczką chili (jej ilość jest tu indywidualną kwestią). Dokładnie wymieszaj.

Jeśli masz patelnię grillową (z rowkami), to będzie ona idealna do smażenia mięsa. Jeśli nie – wystarczy zwykła patelnia. Pamiętaj, by do smażenia burgerów nie używać oleju, ani żadnego innego tłuszczu. Patelnię rozgrzej do czerwoności i dopiero wtedy połóż na niej uformowane mięso. Smaż kilka minut, by mięso było ścięte na zewnątrz i półkrwiste w środku. Gdy będzie gotowe – możesz zacząć przygotowywać hamburgery.

Poniżej zobaczysz w jakiej kolejności MY ułożyliśmy składniki, ale istnieje tu pełna dowolność. W naszym przepisie zaczęliśmy od sosu guacamole. Później na bułce znalazła się: sałata, boczek, kawał mięsa, ser kozi, ogórek, pomidor, dużo cebuli i znów guacamole. Całość podgrzaliśmy w piekarniku, by ser się rozpuścił, a bułka zrobiła cieplutka. Smacznego!

Fot. Adam Cisowski

Kiełbasa na maśle przykryta jajkiem i szczypiorkiem

Fot. Adam Cisowski

Muszę Was uprzedzić, że to danie szybko znika. Gdy robiliśmy zdjęcia do naszej książki kulinarnej – kiełbasa z jajkiem też zniknęła z talerza, dlatego nie ma jej na zdjęciu uczty w Strzałowie, które otwiera publikację. Pomysł jest bowiem taki, że w książce znajdziecie ponad 10 uczt i stołów zastawionych smakołykami, które później opisuję na kolejnych stronach. Uczty organizowaliśmy w malowniczych okolicznościach – podjadając, fotografując, zapraszając bliskich. Zdjęcia robiliśmy na Mazurach m.in. w Strzałowie, przy Jeziorze Majcz Wielki, Piersławku, Pieckach. Książka, jak wiecie, ukaże się dopiero pod koniec września, a wracając do kiełbasy… w tym przepisie użyłam krakowskiej suchej, ale może być też głogowska, jałowcowa lub kiełbasa biała.

Składniki:

  • 10 plasterków kiełbasy (krakowskiej suchej lub innej)
  • 2 jaja
  • 1 łyżka masła
  • 1/4 żółtej papryki
  • Sól, pieprz
  • Szczypiorek

Przygotowanie:

Kiełbasę podsmaż z obu stron na maśle. Dodaj pokrojoną w drobną kostkę paprykę i smaż jeszcze przez chwilę, aż całość się przyrumieni. Na górę wlej „wybełtane” i posolone do smaku jaja. Całość posyp szczypiorkiem, solą i pieprzem. Smaż aż jajka się zetną. Podawaj ze świeżym chlebem lub grzankami.

 

Keczup o zapachu piernika

Fot. Adam Cisowski

Robicie własne sosy pomidorowe, pulpy i keczupy? Ja też. Lubię, gdy keczup jest winny i słodko-ostry. Kiedyś dodawałam do niego cukier i cynamon, dziś używam również goździków, ziela angielskiego, gałki muszkatołowej i odrobiny… kakao. Tak przygotowany keczup smakuje wspaniale. Z jednej strony tradycyjna cebula i czosnek, z drugiej – przyprawy, które powodują, że pomidorowa pulpa ma smak i zapach piernika. Do tego oczywiście oliwa, pieprz, sól i ocet jabłkowy. Idealne połączenie!

Składniki:

  • 2 kg pomidorów
  • 2 cebule
  • 3 ząbki czosnku
  • 6 łyżek octu jabłkowego
  • 2 ziarenka ziela angielskiego
  • 6 goździków
  • 5 łyżek oliwy
  • 4 łyżeczki cukru
  • 1/3 łyżeczki cynamonu
  • 1/3 łyżeczki gałki muszkatołowej
  • ¼ łyżeczki kakao

Przygotowanie:

Pomidory sparz i obierz ze skórki, usuń szypułki i gniazda nasienne, a następnie pokrój na drobne kawałki. Przełóż do dużego garnka, podlej wodą (tak, by przykryć pomidory), wrzuć ziele angielskie i goździki, a następnie zagotuj. Dodaj pokrojoną w kostkę cebulę, starty czosnek, ocet, cukier, oliwę oraz cynamon, gałkę muszkatołową i kakao. Gotuj przez 10-15 minut. Wyjmij goździki i ziele angielskie, a resztę zmiksuj na gładką masę. Dopraw solą i pieprzem (ta wersja keczupu, z racji dużej ilości przypraw lubi zarówno sól jak i pieprz. Najlepiej smakuje, gdy jest jednocześnie słodka i pikantna), a następnie gotuj przez około 20-30 minut.

Keczup jest gotowy, gdy jest odpowiednio gęsty i to my decydujemy o jego gęstości. Część z Was będzie chciała gotować go nawet 40 minut, by jeszcze bardziej zredukować wodę, ja gotuję nie dłużej niż 20 min. Keczup można jeść od razu lub zapasteryzować. Wersja bez pasteryzacji wytrzyma w lodówce tydzień lub dłużej.

Grzanki z ziemniakami, gałką muszkatołową i boczkiem

Fot. Adam Cisowski

Gdy pierwszy raz robiłam te grzanki, w kuchni zapanowała szydera. Haha, chleb z ziemniakami, mówili. Haha, niezłe połączenie, chichotali. A później jedli tak szybko jakby się paliło.

Wydaje Wam się, że chleb z ziemniakami to dziwne połączenie? Zapewniam Was, że nie. Spód jest chrupiący, góra mięciutka i przypieczona. Czuć smak boczku, rozmarynu, gałki muszkatołowej i pieprzu. Pycha!

Składniki:

  • 6 dużych ziemniaków
  • 1 duża cebula
  • 4 ząbki czosnku
  • 15 dag boczku lub kiełbasy
  • 1 łyżka oliwy
  • 2 łyżki masła (część do ziemniaków, część do smarowania pieczywa)
  • 6-7 kromek chleba
  • Pół łyżeczki gałki muszkatołowej
  • Pół łyżeczki papryki słodkiej
  • Pół łyżeczki papryki ostrej
  • Pół łyżeczki świeżego rozmarynu (posiekanego)
  • Sól, pieprz do smaku

Przygotowanie:

Ziemniaki ugotuj w mundurkach, w lekko osolonej wodzie. Gdy trochę przestygną, obierz je ze skórki, a później ubij na gładką masę dodając łyżkę masła. Cebulę i boczek pokrój w małą kostkę. Zeszklij na oliwie cebulę, a gdy trochę się zarumieni dodaj boczek i starty czosnek. Smaż jeszcze przez chwilę, aż całość nabierze złocistego koloru. Połącz ziemniaki z cebulą i boczkiem, dodaj gałkę muszkatołową, paprykę, rozmaryn, sól, pieprz. Uwaga – to danie lubi dużo soli i dużo pieprzu. Smak musi być wyrazisty. Całość dokładnie wymieszaj. Chleb posmaruj masłem, nałóż ziemniaki, górę posyp słodką papryką i gałką muszkatołową. Piecz w piekarniku w temp. 200 st. C około 15-20 minut, aż grzanki się przyrumienią. Jeszcze gorące posyp świeżym pieprzem. Chrup uśmiechając się pod nosem i łaskawie pozwalaj chrupać tym, którzy się z Ciebie śmiali 🙂

 

 

 

Chrupiąca cieciorka, która może udawać orzeszki

Fot. Adam Cisowski

Tak. Ta cieciorka mogłaby udawać orzeszki, gdyby nie to, że jest o niebo lepsza i mniej kaloryczna. Chrupiąca, dobrze przyprawiona, słodko-ostra. Można ją podawać z dowolnym sosem (na naszym zdjęciu z guacamole). Idealna na piknik, do pracy lub na czarną godzinę. Wiecie kiedy najczęściej wybija moja czarna „głodowa” godzina? Gdy stoję w korku. Ale dziś nie o tym 😉

Składniki:

  • 2 puszki/słoczki cieciorki konserwowej (w zalewie)
  • 4-5 łyżek oliwy
  • 1 łyżeczka słodkiej papryki
  • 1 łyżeczka ostrej papryki
  • 1 łyżeczka soli
  • Pół łyżeczki cynamonu

Przygotowanie:

Ocedź cieciorkę i dokładnie ją osusz wycierając papierowym ręcznikiem. W dużej misce wymieszaj najpierw oliwę, paprykę, sól i cynamon, później dorzuć cieciorkę i zadbaj o to, by przyprawy „oblepiły” ją całą.

Piekarnik rozgrzej do 200 st. C, blachę wyłóż papierem do pieczenia. Na blaszce rozłóż cieciorkę i piecz około 30 minut, możesz kilka razy zamieszać. Po wyjęciu dodaj jeszcze trochę soli i ostrej papryki do smaku. Jedz jeszcze ciepłą – łakomymi palcami. Jeśli wybije Twoja czarna godzina (gdy stoisz w korku), wyjmij ze schowka pudełeczko zimnej, ale wciąż pysznej cieciorki i podjadaj z zadowoleniem, uśmiechając się do kierowców tirów i osobówek.

 

 

Gdzie robimy nasze zdjęcia? Czas na pierwszą wycieczkę

Fot. Adam Cisowski. Widok z Dostrzegalni Przeciwpożarowej w Kosewie Górnym.

Ktoś mógłby powiedzieć, że na tle Giżycka, Ostródy i Iławy mniejsze Mikołajki lub Mrągowo są klimatycznymi miasteczkami. Ja jednak wolę maleńkie mazurskie mieściny jak Piecki, Strzałowo i Piersławek. Tego drugiego w ogóle nie ma na mapie, a w samym Piersławku znajduje się 11 domów i Izba Pamięci Ernsta Wiecherta. To tam zapach lasu jest taki, jak nigdzie indziej na świecie, ptaki śpiewają najpiękniej, mgła unosi się nad polami, a na podmokłych terenach obok Jeziora Kołowinek ciszę przerywa tylko pluskanie ryb i zabawy ptaków. To tam gotujemy i robimy zdjęcia, które widzicie na tym blogu. To właśnie te miejsca i tereny będę Wam przybliżać.

Przy Nadleśnictwie Strzałowo, które powstało jeszcze w 1870 roku (i miało nazwę Pfeilswalde) jest Jezioro Majcz Wielki. Dla jednych to punkt czerpania wody ppoż. a dla mnie jedno z pierwszych miejsc, w którym – na niewielkim pomoście – robiliśmy zdjęcia. Z jednej strony jeziora jest plaża, a z drugiej duży kurhan. Ponoć do wyspy, która znajduje się na środku jeziora prowadziła kiedyś droga ułożona z kamieni, swoistego rodzaju nasyp. Może to nieprawda, ale zasłyszane historie sprzed lat głoszą, że faktycznie, w starych niemieckich dokumentach, na mapach i szkicach pisano o nasypie prowadzącym z kurhanu na wyspę.

Samych jezior niedaleko Piecek jest wiele: Wągiel, Mały Wągiel, Jezioro Mokre czy Śniardwy, oddalone o niecałe 20 km. Najbardziej jednak lubię niewielkie jeziorka dystroficzne, które powstały z roztopionej bryły lodu po zlodowaceniu. To dość proste wytłumaczenie, ale takie lubię najbardziej. Cisza, która tam jest powala i nawet komary, kleszcze i ubłocone kalosze pasują do tamtego miejsca jak nic innego na świecie. Zanim dotrze się nad jeziorka mija się wielki drewniany stół ustawiony w lesie. Gdyby wciągnąć brzuchy zasiadłoby przy nim i ze czterdzieści osób, choć gdyby się porządnie najeść (a tak lubimy najbardziej) zmieściłoby się może dwadzieścia. Kiedyś zrobiliśmy ucztę przy tym stole i sfotografowaliśmy ją na potrzeby tego bloga. Gdy wypiliśmy nalewkę z borówek próbowaliśmy podnieść stół lub chociażby jedno z siedzisk. Ech, skapitulowaliśmy, nie pierwsi i nie ostatni. „Leśny mebel” jest tak ciężki, że ani drgnie, a okoliczni Leśniczy śmieją się, że specjalnie waży tonę, by nikt nie mógł go stamtąd zabrać.

Największe wrażenie wciąż robi na mnie Dostrzegalnia Przeciwpożarowa w Kosewie Górnym. Może dlatego, że jest wąska i maleńka, a liczba krętych stopni, które trzeba pokonać, by wdrapać się na 50 m wysokości wydaje się dwa razy większa niż w rzeczywistości? Może dlatego, że w środku są tylko małe okienka przez które widać fragmenty przestrzeni? A może dlatego, że jak już się wejdzie na górę to widać istne „morze lasu” ciągnącego się aż po horyzont: zielone, dzikie i czyste. Gdy weszłam tam pierwszy raz, nie mogłam złapać oddechu. Spojrzałam w dal i zakochałam się. Sami spójrzcie.

Kiełbaski w glazurze z oleju sezamowego oraz pomidorki cherry z warzywami

Fot. Adam Cisowski

Ktoś kiedyś powiedział, że kiełbaski zapiekane w piekarniku, posypane serem i podane z warzywami – są śniadaniowym daniem zwycięzców. Coś w tym jest, zwłaszcza po imprezowej nocy lub jesienią i zimą, gdy nasz żołądek potrzebuje czegoś ciepłego. Kiełbaski z glazurką jadłam po raz pierwszy u mojej Przyjaciółki Ani. Co prawda w mojej wersji glazurki nie ma sosu sojowego (nie przepadam), jest za to papryka i czosnek – to wrzucając tego posta pozdrawiam Ankę i cały Targówek 🙂

Składniki:

  • 10 kiełbasek (mogą być frankfurterki, kornetki lub inne)
  • Długodojrzewający ser podpuszczkowy np. Dziugas
  • 20 pomidorków cherry
  • ½ żółtej papryki
  • 2 czerwone cebule
  • 4 piórka czosnku (do warzyw)
  • Zioła prowansalskie, sól, pieprz
  • Składniki na sos do kiełbasek: 4 łyżki oleju rzepakowego, 4 łyżki oleju sezamowego, 4 ząbki czosnku, pół łyżeczki czerwonej papryki łagodnej, pół łyżeczki czerwonej papryki ostrej, sól i pieprz do smaku

Przygotowanie:

Do naczynia żaroodpornego (lub na blaszkę) wrzuć pomidorki cherry (przekrojone na pół), cebulę (pokrojoną w półksiężyce), żółtą paprykę (w kostkę). Całość posyp solą, pieprzem, ziołami prowansalskimi. Dodaj sprasowany czosnek (4 ząbki), polej oliwą.

Do drugiego naczynia żaroodpornego włoż kiełbaski i przygotuj sos. Do szklanki lub kubka wlej olej rzepakowy, olej sezamowy, dodaj paprykę (2 rodzaje), sól, pieprz i sprasowany czosnek (4 piórka). Dokładnie wymieszaj i pozostaw na 10 minut, a później polej kiełbaski i zadbaj o to, by sos pokrył każdy ich milimetr 😉

Włóż oba naczynia do piekarnika. Piecz w 200 stopniach C przez około 20 minut. Dwie minuty przed wyjęciem posyp kiełbaski startym serem i zaczekaj aż się roztopi. Wtedy możesz podawać danie i mlaskać z radości.

Kasza jaglana z curry, czosnkiem i ananasem

Fot. Adam Cisowski

Kiedyś gotowałam to danie głównie na obiad i podawałam go z ryżem. Od kiedy zastąpiłam ryż kaszą jaglaną, uwielbiam miskę pikantnej jaglanki ze słodkim posmakiem – także na śniadanie. Słodki smak ananasa przełamuje por, curry i duża ilość czosnku.

Składniki:

  • 1,5 szklanki kaszy jaglanej
  • 2 nieduże filety z kurczaka
  • 1 por
  • 1 marchewka
  • 3-4 kawałki ananasa z puszki
  • 5 piórek czosnku
  • 1 łyżeczka curry, sól, pieprz
  • Olej rzepakowy

Przygotowanie:

Kaszę jaglaną wypłucz w zimnej wodzie, a później przelej wrzątkiem. W ten sposób pozbędziesz się goryczki. Kaszę ugotuj w osolonej wodzie z masłem (ja dodaję łyżeczkę masła i pół łyżeczki soli), odcedź i odstaw do ostygnięcia.

Na patelnię wylej trochę oliwy lub oleju rzepakowego, dodaj dwa ząbki czosnku przepuszczone przez praskę oraz drobno pokrojone: pora i marchewkę. Podsmaż. Ananasa pokrój w kostkę, wrzuć na patelnię do warzyw. Całość podlej sokiem z ananasa, dopraw curry, solą, pieprzem. Na końcu wrzuć pokrojonego w kostkę kurczaka i duś aż mięso i warzywa będą miękkie. Następnie dodaj ugotowaną kaszę i resztę czosnku. Jeśli będzie trzeba podlej danie jeszcze odrobiną soku z ananasa i duś około 5-10 minut, by kasza wchłonęła sos. Podawaj w miseczkach ze świeżym pieczywem lub grzanką.

Placki ziemniaczane z sałatką z łososia, cebuli i korniszonów

Fot. Adam Cisowski

Zawsze chciałam jechać na festiwal placków ziemniaczanych na Ukrainę. Ponoć organizują go od 2008 roku, a na placki woła się tam „dieruny”. Choć to polskie danie, swoje placki ziemniaczane mają też Portugalczycy (do ziemniaków dodają rybę), Szwedzi (podają je z dżemem z borówek albo wieprzowiną) i Francuzi (jadają z serem pleśniowym). Swoje placki ziemniaczane ma również Żelazko, ponieważ zamiast serwować je z gulaszem lub łososiem i śmietaną robi specjalną sałatkę z ryby, czerwonej cebuli, korniszonów, serka koziego i śmietany, a później przekłada nią „ziemniaczańce”. Sami sprawdźcie.

Placki ziemniaczane:

Składniki:

  • ½ kg ziemniaków
  • 1 mała cebula
  • 1 ząbek czosnku
  • 1 łyżka mąki pszennej
  • 1 jajko
  • Sól, pieprz, olej do smażenia

Przygotowanie:

Ziemniaki obierz i zetrzyj na tarce (małe oczka). Odstaw na 15 minut, a później odlej sok, który się zebrał. Dodaj mąkę, jajko, drobno startą cebulę i czosnek. Dopraw solą i pieprzem, usmaż na oleju na złoty kolor.

Sałatka rybna:

Składniki:

  • Ok. 100 g łososia wędzonego na zimno
  • 3 korniszony
  • 1 czerwona cebula
  • 2 łyżki serka Almette (naturalny)
  • 2 łyżki śmietany
  • Sól, pieprz

Przygotowanie:

Łososia pokrój w dużą kostkę, korniszony i cebulę w małą kosteczkę. Wymieszaj w misce i dodaj serek Almette (może być każdy inny o podobnej konsystencji, dobry jest też serek kozi, bo ma wyrazisty smak) i śmietanę. Przypraw do smaku solą i pieprzem. Odstaw na 15 minut, by składniki połączyły się. Przekładaj placki ziemniaczane sałatką rybną. Możesz też przygotować część sałatki bez serka i śmietany i przekładać na zmianę.

Bagietka z pastą z bobu, zielonym groszkiem i czerwonym pieprzem

Fot. Adam Cisowski

W dzieciństwie wszystko, co zielone, było „fe”. Zielona pietruszka w zupie – wyławiana na brzeg talerza. Szczypiorek – zbędny dodatek. Brukselka, brokuły, szpinak – o nie! Teraz jest inaczej. Uwielbiam wszystko co zielone. Tak samo jest z pastą z bobu. Chcesz poznać przepis?

Składniki:

    • 1 kg świeżego bobu (mrożony też może być)
    • Garść zielonego groszku (świeżego lub mrożonego)
    • 1 cytryna
    • 6 łyżek oliwy lub oleju rzepakowego
    • Sól, czarny pieprz (drobnomielony) i czerwony pieprz (w ziarenkach)
    • 4 jajka przepiórcze do dekoracji
    • Świeża bagietka

Przygotowanie:

Bób ugotuj w lekko słonej wodzie. Obierz ze skórki i wrzuć do blendera. Dodaj sok z wyciśniętej cytryny, oliwę lub ojej rzepakowy, sól i pieprz do smaku. Osobiście lubię jak pasta z bobu jest dobrze przyprawiona, więc nie żałuję ani soli, ani pieprzu.

Zblenduj całość na gładką masę (pamiętaj, by zacząć blendować dopiero wtedy, gdy bób trochę przestygnie, w przeciwnym razie ostrza blendera mogą się łatwo stępić). Odstaw pastę na 20 minut, by składniki mogły się połączyć. Po tym czasie posmaruj pastą świeżą bagietkę, udekoruj ugotowanym groszkiem i jajkami przepiórczymi. Na końcu posyp czerwonym pieprzem lub ulubionymi przyprawami. Pasta z bobu smakuje też dobrze z rukolą. Czasem dodaję ją do kanapek zamiast zielonego groszku.