Piernik z kawą i wiśniami

Nie lubię słodkich ciast, gęstych kremów i lukru. Uwielbiam za to szarlotkę z winnymi jabłkami i wytrawny piernik z wiśniami i kawą 🙂 Dziś, dzień przed Wigilią, wrzucam przepis na piernik, który jest wilgotny, niezbyt słodki, niesamowicie puszysty i ma w środku duże kawałki wiśni. Do piernika przygotowuję zazwyczaj polewę czekoladową z miodu, oleju kokosowego i dużej ilości kakao. Pycha 🙂

Fot. Aga Żelazko

Składniki:

  • 3 szklanki mąki
  • 1 szklanka cukru pudru
  • 1/2 kostki margaryny
  • 3 jaja
  • 2 łyżki miodu
  • 1 szklanka kawy (woda + 2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej)
  • 4 łyżki dżemu wiśniowego (najlepszy jest dżem 100% z dużymi kawałkami wiśni)
  • 2,5 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 3 łyżeczki kakao

Przygotowanie:

Margarynę rozpuść razem z miodem i odstaw do wystygnięcia. Mąkę przesiej i wymieszaj z sodą oczyszczoną. Jajka utrzyj z cukrem pudrem (przy użyciu miksera), a później dodawaj do nich STOPNIOWO po łyżce mąki i po 1/4 szklanki kawy, aż zużyjesz całą mąką i całą szklankę kawy. Później wlej margarynę i miód, dodaj przyprawę do piernika i kakao. Na samym końcu ustaw mikser na najwolniejsze obroty i dodaj dżem z kawałkami owoców. Delikatnie wymieszaj. Foremkę posmaruj margaryną, posyp bułką tartą, wlej masę i piecz ok. 1h w temp. 180 st. C. Jeśli chcesz, możesz przygotować polewę czekoladową. W tym celu wymieszaj łyżkę oleju kokosowego, łyżkę miodu, dwie łyżki kakao i dwie łyżki wody. Zagotuj na małym ogniu i zaczekaj aż polewa będzie miała gęstą konsystencję. Pamiętaj, by polewać chłodne ciasto 😉

Fot. Mój ulubiony Adam Cisowski

Życzę Wam smacznego, a przy okazji składam również życzenia spokojnych, rodzinnych i nastrojowych Świąt. Obyście zawsze mieli dla kogo gotować! Ze swoich Świąt z dzieciństwa pamiętam kapustę z grochem rozlaną po całej kuchni (mały wypadeczek), buraki, które wyleciały aż pod sufit (przygody z malakserem), słoik barszczu rozlany na klatce schodowej (tuż pod mieszkaniem cioci) i duuuuużo innych przypadków. Życzę Wam zatem świętego spokoju i jak najmniej przygód (choć i przygody są fajne, bo można później wspominać).

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *