Pizza z ogniska z pomidorami, fasolką i czubrycą

Piekarnik zaniemógł, więc zrobiliśmy pizzę i duże pierogi (podobne do włoskich calzone) na ognisku. Pizza wyszła pyszna, pulchna, pięknie opalona, jakby przewiana wiatrem, zapachem drewna i traw. Na wielkiej blasze upiekliśmy też duże pierogi i nafaszerowaliśmy je pysznościami. Przepis na pierogi wrzucę za kilka dni, tymczasem wrzucam przepis na pizzę.

Fot. Adam Cisowski

Składniki na ciasto:

  • 2 dag drożdży
  • ½ łyżeczki cukru
  • ½ łyżeczki soli
  • ½ szklanki wody
  • 8 łyżek oliwy
  • 2 szklanki mąki pszennej (lub więcej)
  • Ulubione przyprawy (np. zioła prowansalskie, zielona czubryca)

Przygotowanie ciasta:

Drożdże i cukier zalej przegotowaną, lekko ciepłą wodą i dokładnie wymieszaj. Posyp odrobiną przesianej mąki, by proces fermentacji przebiegał sprawniej. Odstaw na 30 minut. Gdy rozczyn będzie gotowy, dodaj go do przesianej mąki a następnie posól. Zacznij wyrabiać ciasto, a później stopniowo dodawaj oliwę. Wyrabiaj minimum 15 minut, mocno uderzając ciastem o blat. Jeśli chcesz, dodaj ulubione przyprawy: zioła prowansalskie albo czubrycę. Przykryj ściereczką i odłóż w ciepłe miejsce. Gdy ciasto urośnie uformuj z niego mini-pizze. Możesz zrobić też wałeczki albo warkocze z ciasta i przykleić je do placków.

Fot. Adam Cisowski

Dodatki:

W osolonej wodzie ugotuj fasolkę szparagową. Jeśli chcesz, żeby była bardziej chrupiąca dodaj do wody pół łyżeczki cukru. Do szklanki wlej 2 łyżki oliwy, dodaj 2 ząbki czosnku przeciśniętego przez praskę oraz sól, pieprz i zieloną czubrycę. Wysmaruj mini-pizze oliwą (nie żałuj sobie), a następnie ułóż pomidorki koktajlowe oraz fasolkę. Posyp solą i czubrycą. Jeśli chcesz – dodaj mozarellę lub parmezan. Piecz na ognisku lub w piekarniku Jeśli będziesz piec w piekarniku, najlepiej w 220 st. C przez około 10-15 minut.

Fot. Adam Cisowski

Fot. Adam Cisowski

 

 

Wiosna w kotle, czyli orientalny gulasz z kociołka

Wiecie co najbardziej lubię wiosną i latem? Mazurskie uczty pod gołym niebem. Stół ustawiony pod drzewem, naczynia z różnych kompletów, sztućce nie do pary, jedzenie palcami. Błogi spokój. Najbardziej jednak lubię ogniska i grillowanie. Dlatego mam dla Was kilka pomysłów na dobre marynaty (z Burbonem, kawą lub miodem) i przepis na orientalny gulasz z kociołka. Let’s grill.

Wiosna w kotle! Fot. Adam Cisowski

Pamiętajcie, że każda marynata to mieszanka trzech żywiołów. Pierwszy z nich to kwasowość, a więc wszystkie produkty takie jak wino, ocet, sok z cytryny, które sprawią, że mięso będzie kruche i miękkie. Drugi żywioł to olej, potrzebny do konserwacji, jak i obróbki cieplnej. Trzeci – smak, czyli wszelkiego rodzaju przyprawy, świeże zioła i inne dodatki. Moją ulubioną marynatą jest ta z burbonem. Wystarczy wymieszać 1/2 szklanki Burbona (trochę szkoda – wiem), 5 łyżek sosu sojowego, 3 łyżki miodu, 2 łyżeczki oleju sezamowego, 3 przeciśnięte przez praskę ząbki czosnku i trochę posiekanej papryczki chili. Ja lubię jak marynata ma słodki posmak, więc można dodać odrobinę miodu… albo dżemu pomarańczowego. Wtedy smakuje obłędnie dobrze. Ta marynata jest dobra do wołowiny i wieprzowiny, ale do kurczaka pasuje coś delikatniejszego np. mieszanka miodu (2 łyżki), oleju (3 łyżki), cytryny (pół), musztardy francuskiej (1 łyżka), czosnku (3 ząbki) oraz przypraw: soli, pieprzu, papryki słodkiej i ostrej. Lubię też marynatę z kawą, choć po grillowaniu nie wyczuwa się mocnego aromatu kawy, raczej delikatną goryczkę, która sprawia, że mięso jest „wytrawne”. Aby ją przygotować należy wymieszać esencję kawy (filiżankę espresso lub 1/4 szklanki mocnej, zaparzonej wcześniej kawy rozpuszczalnej), 2 łyżki octu balsamicznego, 2 łyżki oliwy, 2 łyżki miodu, pieprz, sól i pół łyżeczki cynamonu. Okej, koniec o marynatach, czas na przepis. Orientalny gulasz z kociołka możecie zrobić z każdego rodzaju mięsa, ale najlepiej smakuje wieprzowina lub dziczyzna. Dobrze, jeśli mięso jest przerośnięte tłuszczykiem. Wtedy rozpływa się w ustach.

Fot. Adam Cisowski

Orientalne mięso z kociołka

Składniki:

  • 2,5 kg mięsa (wieprzowiny lub dziczyzny)
  • ½ szklanki czerwonego wina do marynaty (ale miejcie przy sobie więcej, by później dolać do kociołka)
  • 5 łyżek oliwy
  • 3 łyżki octu balsamicznego
  • 3 łyżki miodu
  • 1 łyżka mielonego kuminu
  • Pół łyżki mielonej kolendry
  • 1 łyżeczka ostrej papryki
  • 1 łyżeczka słodkiej papryki
  • 6 ząbków czosnku (przeciśniętych przez praskę)
  • 3 duże czerwone cebule
  • 2 czerwone papryki
  • 2 żółte papryki
  • 1 cukinia
  • 1 seler naciowy, pół selera zwykłego
  • 5 dużych ziemniaków
  • 1 puszka pomidorów w zalewie
  • ½ kostki masła
  • Liście kapusty (do wyłożenia kociołka)
  • Opcjonalnie: odrobina świeżego rozmarynu do smaku

Fot. Adam Cisowski

Przygotowanie:

Z kociołkiem jest tak, że co się do niego włoży, to będzie dobrze 🙂 Więcej mięsa? Okej. Inne składniki? Okej. Więcej lub mniej przypraw? Okej. Poeksperymentujcie wg. własnego uznania. Proporcje mogą być różne.

Mięso pokrój jak na gulasz i zamarynuj go przynajmniej 10 godzin wcześniej. Aby przygotować marynatę wymieszaj wino, oliwę, ocet balsamiczny, miód, czosnek i przyprawy. Połącz mięso z marynatą, przełóż do szklanego naczynia, wstaw do lodówki na całą noc. Żeliwny kociołek (odpowiednio wypalony i przygotowany do gotowania) posmaruj tłuszczem (olej, smalec), wyłóż obficie liśćmi kapusty. Gdy wyłożysz kapustą wlej na dno trochę oleju, wkrój kilka kawałków masła i dodaj odrobinę marynaty, w której moczyło się przez całą noc mięso. Dno kociołka wyłóż też pokrojonymi w grube plastry ziemniakami (bez obierania), na to wyłóż mięso razem z marynatą, a następnie pokrojone warzywa. Wymieszaj całość w taki sposób, by nie „zruszyć” ziemniaków i kapusty. Podlej odrobinę winem, a na górę wkrój jeszcze kilka kawałków masła. Kociołek wstaw do ogniska, ale tylko wtedy, gdy ogień przygaśnie i będzie tlił się żar. Gotuj ok. 2h (w zależności od mocy ognia/żaru). Smacznego!

Fot. Adam Cisowski